Wrzesień 2, 2010
9 pierwszych piątków miesiąca - to wcale nie takie łatwe
Na pewno osoby zorientowane w temacie wiedzą, że dzieci po I Komunii św. odprawiają 9 pierwszych piątków miesiąca, tzn. w kolejnych 9 pierwszych piątków muszą być u komunii świętej, bo było objawienie, bodajże św. Małgorzacie, że kto odprawi 9 pierwszych piątków ten będzie miał przed śmiercią możliwość pojednania się z Bogiem.
Rzecz w tym, że ja nie pamiętam i nie jestem pewna czy na pewno te 9 pierwszych piątków odprawiłam w dzieciństwie. Wiem, że w Laskach na msze pierwszopiątkowe chodziło się na pewno, ale nieraz były wyjazdy do domu, a może byłam chora, nie pamiętam i różnie to mogło być.
Dlatego w życiu dorosłym, że tak powiem postanowiłam te 9 piątków odprawić, no i klops wyobraźcie sobie, to wcale nie takie łatwe, a nawet powiedziałabym, że trudne. Raz już miałam 8 ale pojechaliśmy z bratem do Szwecji i w dziewiąty pierwszy piątek nie było jak pójść do kościoła. Później znowu chyba na piąty gdzieś wyjechałam i też przepadło. Może to moja wina, bo nie potrafię w nieznanym sobie miejscu wybrać się na poszukiwanie kościoła, albo upominać się u osób, u których akurat jestem, żeby mnie zaprowadziły, jeśli widzę, że mają inne zajęcia. Dość, że drugi raz też nie wyszło. Trzeci raz byłam chora, a czwarty, tzn. w tym roku też już miałam 8 piątków a na dziewiąty nie poszłam, bo głupio mi było się upominać.
Dlaczego o tym piszę dziś akurat, a no dlatego, że za chwilę zacznie się kolejny pierwszy piątek miesiąca, drugi już, bo w sierpniu podjęłam kolejną próbę. Ciekawe, czy tym razem mi się uda.
Na koniec powiem Wam tylko, że póki się do tego nie zabrałam, nie przypuszczałam, że to może być aż tak trudne.
Filed by skrytkawitka at 10:50 pm under Tak sobie myślę
Brak komentarzy
2 Komentarze