Koleżeńska pomoc w zakupach czy praca z niepełnosprawnymi

Jak wiecie uważni czytelnicy, miałam na weekend gości, a dokładnie dwie koleżanki. Jedna z nich jako, że jest osobą widzącą i do tego obrotną i energiczną, zaoferowała nam wspólne pójście do supermarketu i zrobienie babskich zakupów, co tam której trzeba, i przy okazji sama chciała coś zobaczyć. Otóż poszłyśmy sobie na te zakupy wszystkie trzy, czyli kupą mości panowie, a raczej mości panie, jak mawiał nieboszczyk Zagloba. Oglądałyśmy różne ciuszki i nie tylko, gdy w pewnym momencie zjawiła się pani, uśmiechnięta i chyba sympatyczna i mijając nas powiedziała do naszej “kierowniczki wycieczki” następującą rzecz: -O, pracuje Pani z niepełnosprawnymi, podziwiam, ja też pracowałam i fajnie mi się pracowało, na co zagadnięta odpowiedziała szybko i przytomnie: -Proszę pani to moje dobre koleżanki i ja jestem z nimi zwyczajnie na zakupach. Pani podobno zrobiła dziwną minę, a może raczej nie dziwną tylko lekko zdziwioną, uśmiechnęła się i odeszła.
Refleksja nasuwa się sama: z nami się nie koleguje, nie chodzi się na babskie wypady do marketu, tylko pracuje. Można i tak! Trochę to z przymrużeniem oka traktuję, oczywiście. Może jednak sama coś na tym skorzystam i np. zostając kiedyś z bratankami powiem, że z nimi pracuję, o ileż dumniej brzmi *smile*.

8 Responses to “Koleżeńska pomoc w zakupach czy praca z niepełnosprawnymi”

  1.   *danuaria
    Luty 9th, 2010 | 8:50 am

    To jest mniej więcej to o czym pisałam. Niepełnosprawny nie ma kolegów czy małżonka. Niepełnosprawny ma opiekuna. Niestety często wina tego stanu leży również po stronie niepełnosprawnych, gdyż właśnie tak traktują swoich kolegów, rodzeństwo a nawet małżonków. Z kolei jeżeli koledzy niepełnosprawnego np ze studiów czy ze szkoły widzą że jest samodzielny i nie potrzebuje ich pomocy, odsuwają się od niego, gdyż traktują go wyłącznie jako obiekt opieki. Tak więc jeśli osoba postronna widzi niepełnosprawnego z inną osobą uważa, że ta osoba to wyłącznie jej opiekun pracujący w jakiejś instytucji zajmującej się takimi osobami. Dziwię się tylko że ta pani robiąca uwagę niby pracująca na co dzień z niepełnosprawnymi prawdopodobnie traktowała ich przedmiotowo i nie wyobrażała sobie, że można być zwyczajnie ich kolegą.

  2. Luty 9th, 2010 | 11:09 am

    Ja bym tu nie uogólniała. To jak się postrzega niepełnosprawnego zależy zarówno od niego jak i od innych. Na przykład wspomniana koleżanka z całą swoją rodziną traktują mnie i innych niepełnosprawnych zupełnie normalnie. Pomagają, gdy ta pomoc jest potrzebna, ale też wiedzą, że i ja mogę w tym czy innym pomóc i to jest dla nich i dla mnie normalne.

  3.   *maj11
    Luty 9th, 2010 | 1:41 pm

    Tak,ale to w dużej mierze,zależy przedewszystkim od nas jak jesteśmy postrzegani przez innych.Wiem ludzie są różni,my niewidomi zresztą też.

  4. Luty 10th, 2010 | 5:07 pm

    Ja ostatnio będąc w pewnej kawiarni z moim mężem spotkałam znajomą mamy, która jakoś dziwnie na nas zerkała i chyba niebardzo wiedziała, kim on dla mnie jest, bo się dawno nie widziałyśmy. Siedzieliśmy stolik przed nią i pierwszy raz w życiu celowo odstawiliśmy przedstawienie publicznego miziania się, co by nikt nie miał wątpliwości. To nigdy nie było w moim stylu, ale chyba podziałało :)))).

  5. Luty 10th, 2010 | 5:54 pm

    Na takie dziwne reakcje są różne sposoby: my kiedyś z koleżanką tą od ostatnich zakupów wychodziłyśmy ze sklepu i baba nam stanęła na środku i nijak przejść. No to moja koleżanka do niej: -Przepraszam, możemy przejść?
    Baba: -To się puśćcie za ręki!
    -Nie możemy!
    -Ale dlaczego?
    -Bo się tak bardzo kochamy *smile*

  6.   Ula
    Luty 11th, 2010 | 10:13 pm

    Asiu w ogóle jak to możliwe że kobieta podchodzi przy Was do koleżanki i mówi jakby Was tam nie było.. no przecież to masakra jakaś. Ale to już kiedyś pisałaś że często osoby niewidome są traktowane jak głuche.

  7. Luty 21st, 2010 | 11:25 pm

    Tak to jest. Nie jest to miłe. Podejrzewam, że powoduje to brak kontaktu wzrokowego plus bezmyślność.

  8. Marzec 20th, 2010 | 2:14 am

    Ludzie potrafią czasem zachowywać się bardzo dziwnie, ale to chyba wynika z tego, iż różnych rzeczy sobie nie wyobrażają albo i owszem, ale nie do końca.

Leave a Reply